

Kandydaci na prezydentów miast prześcigają się w obietnicach. Nowe mieszkania na wynajem, rozbudowa infrastruktury, rewolucja w transporcie publicznym – to tylko niektóre z nich. Problem w tym, że kasy miast świecą pustkami. Czy w takim razie te ambitne plany mają szansę na realizację?
W 2023 roku łączne zadłużenie polskich miast wyniosło 136 mld zł. To o 10 mld zł więcej niż rok wcześniej. W 2024 roku dług ma wzrosnąć do 145 mld zł.
Najbardziej zadłużone miasta to:
Główne przyczyny zadłużenia to:
Możliwe rozwiązania to:
Sytuacja finansowa polskich miast jest poważna, ale nie jest beznadziejna. Działania na szczeblu lokalnym i centralnym mogą doprowadzić do poprawy tej sytuacji.
Czy w takiej sytuacji obietnice kandydatów są realne?
Z jednej strony, wiele z nich brzmi bardzo ambitnie i obiecująco. Budowa mieszkań na wynajem, rozbudowa infrastruktury rowerowej, czy inwestycje w transport publiczny to z pewnością kierunki, w których miasta powinny się rozwijać. Z drugiej strony, trudno uwierzyć, że uda się je zrealizować bez znaczącego zwiększenia wydatków.
Czy miasta zwiększają, czy zmniejszają inwestycje?
W ostatnich latach obserwujemy tendencję do zmniejszania inwestycji. Dzieje się tak m.in. ze względu na rosnące ceny materiałów budowlanych i robocizny. W 2023 roku nakłady inwestycyjne samorządów były o 10% niższe niż w 2022 roku.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Mniejsze inwestycje to mniejsze szanse na poprawę jakości życia w miastach. Oznacza to również, że problemy, takie jak korki, brak miejsc parkingowych, czy zanieczyszczenie powietrza będą się pogłębiać.
Co zatem mogą zrobić kandydaci na prezydentów miast?
Po pierwsze, muszą być realistyczni w swoich obietnicach. Nie ma sensu obiecywać gruszek na wierzbie, jeśli wiadomo, że nie ma na nie pieniędzy. Po drugie, muszą szukać oszczędności w innych dziedzinach. Po trzecie, muszą ściśle współpracować z rządem, aby uzyskać dodatkowe środki finansowe.
Wybory samorządowe odbędą się 7 kwietnia 2024 roku. To od mieszkańców będzie zależało, kto pokieruje ich miastami w najbliższych latach. Warto więc przed głosowaniem dokładnie sprawdzić programy kandydatów i ocenić, czy ich obietnice są realne do spełnienia.