Don't miss our holiday offer - up to 50% OFF!

Najnowszy raport Głównego Urzędu Statystycznego o walorach turystycznych powiatów w 2024 roku pokazuje bezlitosną prawdę: w Polsce nie wygrywają miejsca „ładne”, lecz te, które potrafią przekuć potencjał w realny ruch turystyczny i pieniądz lokalny. Dla powiatu sandomierskiego to ważny moment na refleksję – i decyzje.
Turystyczna mapa Polski: kto naprawdę wygrywa
Według wskaźnika walorów turystycznych (WaT), opracowanego przez GUS, absolutnym liderem pozostaje Warszawa. Za nią plasują się powiaty górskie oraz regiony nadmorskie, bardzo często z zapleczem uzdrowiskowym. To nie przypadek.
Raport pokazuje, że wysoka pozycja w rankingu to efekt połączenia czterech elementów:
- walorów kulturowych,
- walorów środowiskowych,
- rozbudowanej bazy noclegowej i infrastruktury,
- oraz niskiego wpływu czynników negatywnych (zanieczyszczenia, przestępczość).
Co istotne – aż 7 z 10 powiatów z najwyższym WaT znajduje się również w ścisłej czołówce pod względem liczby udzielonych noclegów. To dowód, że potencjał, jeśli jest dobrze zarządzany, realnie pracuje na gospodarkę lokalną.
Powiat sandomierski poza rankingiem – dlaczego?
Powiat sandomierski nie znalazł się w górnych decylach zestawienia GUS. I nie jest to efekt braku atrakcji. Metodologia GUS nie ocenia „urody miejsca” ani jego historii, lecz skalę i skuteczność wykorzystania walorów turystycznych.
W praktyce oznacza to kilka kluczowych problemów:
- dominację turystyki jednodniowej,
- niewystarczającą bazę noclegową o wyższym standardzie,
- brak całorocznych produktów turystycznych,
- rozproszone działania promocyjne bez wspólnej strategii powiatowej.
Sandomierz jako miasto historyczne wzmacnia region, ale nie ciągnie za sobą całego powiatu. Efekt skali, który działa w Krakowie, Zakopanem czy Kołobrzegu, tutaj nie występuje.
Paradoks regionów historycznych
Raport GUS wskazuje wyraźnie, że wiele powiatów o wysokich walorach kulturowych pozostaje poza turystyczną czołówką, ponieważ nie potrafią zamienić historii w produkt gospodarczy.
To ważna lekcja także dla powiatu sandomierskiego:
bez infrastruktury, noclegów, wydarzeń i oferty całorocznej nawet najsilniejsza marka historyczna nie generuje trwałego rozwoju.
Czego możemy się nauczyć od liderów
Powiaty i miasta z czołówki rankingu łączy kilka wspólnych cech:
- inwestowanie w całoroczny ruch turystyczny (uzdrowiska, konferencje, wydarzenia),
- silne powiązanie turystyki z lokalnym rynkiem pracy,
- konsekwentna polityka samorządowa oparta na danych, a nie intuicji,
- współpraca ponad granicami jednej gminy.
To dokładnie te elementy, których dziś brakuje w skali powiatu sandomierskiego, mimo oczywistych zasobów kulturowych i krajobrazowych.
Wnioski dla samorządu: czas na decyzje, nie narracje
Raport GUS nie jest krytyką – to narzędzie diagnostyczne. Pokazuje jasno, że bez spójnej strategii:
- turystyka pozostanie dodatkiem,
- młodzi nadal będą wyjeżdżać,
- a lokalna gospodarka nie wykorzysta swojego potencjału.
Powiat sandomierski stoi dziś przed wyborem:
albo nadal opierać się na renomie jednego miasta,
albo zbudować realną, powiatową politykę turystyczno-rozwojową, która zacznie pracować na mieszkańców.
Dane są już dostępne. Pytanie brzmi: czy samorząd potrafi z nich skorzystać?
